21.04.2013

o rybaku i białej rybce! :)

Ich okręt płynie w dal, złota szukać tam.
już błyszczy skarb.
Wciągają banderę, a pirat brodę ma, z drewne nogę pnia.
Złupią cały świat, łahaha...
To skarb, błysk, złota wielki ścisk(...)
Mama zawsze powtarzała: tobołek, kijek i w drogę.
Nigdy nie sądziłam, że rybackie zapędy i imitacja wędki są dla mnie, być może to morski klimat wpływa na te zmiany. W takim razie należałoby oczekiwać, aż plastikowe rybki ożyją. :D
Tylko jeszcze  ten wiatr psotnik - gdyby dało się go ujarzmić, ale to nie koń ani mężczyzna. ;p (Without offense.)
Na tę chwilę jest to post podsumowujący nasz cykl 'a może nad morze'. Do tego motywu jeszcze wrócimy (kiedy i o ile! będzie ciepło), tymczasem odkładamy go poza nawias.
A więc mamo, jestem w podróży.

I never thought that fishing would be for me, but maybe this changed when I came here.
For this moment we finish pictures the sea. But we will back when it warmer.
I hope you like it! :)
marynarka/ jacket new look
t-shirt new look
pierścionek/ ring new look
spodnie/ trousers new look
kapelusz/ hat river island
koszyk/ basket atmospherebuty/ shoes new look
 

Hugs! S.

19.04.2013

Wolności S.

Nie wiedziałam, że się serca tak ostudzą,
uwierzyłam, że umiera się parami,
nie wiedziałam, że się ludzie różnie budzą
jak okręty, nie te same, choć w tej samej wciąż przystani...

Wczorajsza sesja to oczywiście w większości zasługa A.(pewnie powie mi: a nie mówiłam ;p), bez jej poświęcenia nie ruszyłabym z miejsca. Rano się obudziłyśmy i za oknem było piękne słonko, szybkim tempem skompletowałyśmy drobiazgi, które były nam niezbędne, jedzenie i wyruszyłyśmy w pieszą wędrówkę w kierunku latarni morskiej. W międzyczasie pogoda zaczęła ulegać przeobrażeniu i zanim dotarłyśmy na miejsce, nie było już tak słonecznie, ale najważniejsze, że humory dopisywały i byłyśmy zdeterminowane! :)Końcowy efekt naszych starań można ocenić poniżej.Dzisiaj będzie również o hmm..wdzięczności? W ciągu dnia codziennego zapominamy o tych prostych zasadach wychowaniach wpojonych przez rodziców, środowisko i gnamy, gnamy. A przecież nieopisana wdzięczność, której nie można wyrazić w słowach, przeliczyć na pieniądze jest jednym z tych wyznaczników, które budują, bądź utrwalają relacje międzyludzkie. Czyż właśnie nie dlatego mówimy: dozgonnie wdzięczny/a bądź dług wdzięczności? Mama robi obiad, czasami nasz ulubiony, kiedy wracamy z długiej podróży, z miasta w  którym studiujemy, ze szkoły, z pracy i niekiedy wystarczą jej nasze zarumienione policzki, pusty talerz i zrelaksowana, uśmiechnięta buzia. :) I to właśnie uczucie, to wdzięczność. Staramy się oddać to słowem dziękuję, które jest tego namiastką. Uświadomienie sobie, że rzeczy nie są takie oczywiste za jakie nam się wydają jest ważną lekcją życia, i ja także uczę się tego, jak każdy. Jestem wdzięczna za każdy dzień, za słońce i deszcz, bo najważniejsze jest w sumie coś innego, że mam kogoś bliskiego obok siebie, niezależnie od kilometrów, szerokości geograficznych, bo tych których kocham mam w sercu, zawsze blisko. :) 

These photos were taken near the light house.
There we saw a group of dolphins. The view was breath taking. And I was happy like a child.
Enjoy!

kapelusz/ hat river island
kurtka/ jacket nn
naszyjnik/ necklace new look
t-shirt new look
spódnica/ skirt atmosphere
buty/ shoes new look
koszyk/ basket atmosphereokulary przeciwsłoneczne/ glasses new look
 
 
 
 Kiss! S. 

11.04.2013

surprise!

Everybody's looking at me,
Everybodys staring at me.
What do I do now?


Dzisiejsza zaplanowana przez A. wycieczka okazała się strzałem w dziesiątkę, odrywając na kilka godzin od monotonnych i codziennych spraw. Odłożyłyśmy na bok zmywanie, sprzątanie, gotowanie (niestety trzeba było to zrobić po powrocie, bo oczekujemy gościa ;d) i wybrałyśmy się w około pięciogodzinną wędrówkę w poszukiwaniu stadniny konnej.
Pogoda początkowo wydała się nie sprzyjać, ale później się rozpogodziło :) Otoczenie lasu, ptaków, promieni słońca wprawiało w odprężający nastrój. Aż można szczerze pozazdrościć tym ludziom, którzy mają dom w pobliżu tego raju. :)
Piękne tereny, z dala od hałasu i masy ludzi równie dobrze nadają się do jazdy konnej czy też na piknik. Osobniki płci męskiej grali w golfa (co było mi dane po raz pierwszy oglądać na żywo- stwierdzam, że po prostu trzeba to lubić).
Ciężko było, ale cel naszej wyprawy został osiągnięty! Nie znalazłyśmy koni w stajni, ani jej pobliżu, tylko na padoku. Troszkę zaniedbane i pozostawione bez opieki, były bardzo łagodne, mimo iż długo trzeba było je nawoływać.
Na pewno tam jeszcze wrócimy! :)


These pictures are from a trip to the horse riding place.

We didn't find horses in the stable, but outside, on the paddock.
We were so happy and proud, that we didn't give up. We love horses so I hope we go back soon! :)
kurtka/ jacket no name
komin/ scarf no name
koszula/ shirt h&m
t-shirt atmosphere
spodnie/ trousers new look

torebka/ bag atmosphere buty/ shoes no name
 
 


Hugz! S.